News, poradniki i ciekawostki ze świata lokalnego jedzenia.
Tirana to miasto, które najlepiej rozumie się na piechotę — od placu Skanderbega po Bllok, od starego bazaru po komunistyczne bunkry przemalowane na żółto. Jedliśmy tu przez cztery dni i każdy punkt orientacyjny prowadził nas wprost do kolejnego talerza czegoś, czego nie spodziewaliśmy się znaleźć w Europie za trzy euro.