Bar
Byliśmy tam · polecamy

Pijaca morskih plodova

Street food$9/10

Byliśmy na targu przy ulicy Rista Lekića i zrozumieliśmy, że najlepsza ryba nie trafia do restauracji — znika przed dziewiątą rano, kupują ją kucharze z prawdziwych kuchni i lokalni mieszkańcy.

Logika rybnych targów jest zawsze ta sama, czy to w Tsukiji, Palermo czy Stambule: to co najlepsze znika przed dziewiątą rano, bo kupują je kucharze z prawdziwych kuchni i lokalni mieszkańcy którzy gotują w domu. Bar jest miastem portowym z wyjściem na Adriatyk, a tamtejsze wody — szczególnie w rejonie między Barem a Ulcinjem — dają małże, kalmary i ryby denne o wyraźniejszym smaku niż hodowlane odpowiedniki które lądują na talerzu w każdej turystycznej restauracji przy promenadzie. Małże z tutejszego targu są małe i intensywne, nie te wielkie bez smaku które znasz z belgijskich bistro. Kalmary po wizycie na grillu kurczą się do połowy i twardnieją — tutejsze, zjedzone tego samego ranka, są elastyczne i słodkawe. Możesz kupić i zjeść na miejscu albo zabrać do pobliskiej kawiarni — nikt nie robi z tego problemu. Oryginalna pisownia: Пијаца морских плодова — po czarnogórsku „targ owoców morza”.
33WX+WH5, Rista Lekića, Bar

Co zamówić w Pijaca morskih plodova

01Świeże małże — sprawdź czy są otwarte po ugotowaniu; zamknięte wyrzucaj
02Kalmary — najlepsze tego samego dnia, nie pytaj o wczorajsze
03Ryba dnia — pytaj co przyszło rano, nie zamawiaj z tablicy bez pytania

Insider tip

Przychodź przed 9:00 — zaraz po przyjeździe łodzi masz największy wybór i najniższe ceny. Po 10:00 zostaje to co lokalni kucharze już odrzucili.

Oceny społeczności

brak ocen

Zaloguj się, aby ocenić.

Polecasz to miejsce?

Zaloguj się, aby polecić.

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy — bądź pierwszy.